Ludzie, którzy mają za sobą trudne czasy i nie poddali się, którzy z kryzysu wyszli zwycięsko mają większą moc od tych, którzy nie znają smaku porażki. Nikt świadomie nie funduje sobie niepowodzenia, niemniej styl, sposób i szybkość wychodzenia z kryzysu w dużym stopniu zależy od dojrzałości. Siwy włos na skroni to atrybut nie wyłącznie wieku, ale również…charakteru.

Kilka dni temu miałam coaching z dojrzałym, doświadczonym mężczyzną, który spełniał się zawodowo jako freelancer, czasami jako menedżer. Ekspert w swojej dziedzinie, dla którego motorem napędzającym były projekty trudne, złożone, wymagające kreatywności, nieszablonowego podejścia, budowania relacji, motywowania ludzi do działania i skłaniania do takiego myślenia, aby projekt, przy którym razem pracują, miał dla nich rangę priorytetu.

Człowiek ów, po serii niepowodzeń zdrowotnych i rodzinnych, po kilkumiesięcznej przerwie w aktywności zawodowej, w obliczu nowego, bardzo oczekiwanego wyzwania, ze zdziwieniem zauważa, że ogarnia go nieznany niepokój. Obawia się czy powróci do dawnej formy, czy będzie czuł siłę sprawczą, czy będzie działał na takich obrotach jakie najbardziej lubił.

– Czasami czuję – stwierdza mój klient – że moja pewność siebie została nadwątlona. To trwało za długo! Najbardziej obawiam się, że po takim okresie poza biznesem mogę nie powrócić już do swojego dawnego zaangażowania. Nie chcę być po prostu tylko zajęty…

– A czego chcesz?

– Chcę być zaangażowany. Chcę czuć zaangażowanie.

– Czym dla ciebie jest zaangażowanie?

Wiesz, – odpowiada – to nie polega na tym, że rano wstaję, golę się i wychodzę do biura. Rutyna, nawet gdy jestem zajęty non-stop, zupełnie mnie nie kręci. Natomiast dla mnie zaangażowanie to jest taki stan…- chwila przerwy – kiedy poczujesz „zapach świeżego mięsa”, wtedy wstępuje w ciebie moc, chwytasz łuk i wyruszasz na łowy.

Znakomita metafora! Nie chciałabym zostać posądzona o dyskryminacyjne myślenie, ale przyznajmy szczerze – takim obrazem mógł posłużyć się raczej tylko facet.*

Właśnie ta metafora posłużyła za punkt wyjścia na sesji, której celem było dokopać się do mocy, charyzmy, poczucia sprawczości, stanów znanych klientowi z okresu przed kryzysem, który na szczęście ma już za sobą …

Kiedy klient nazwał wszystkie sytuacje, które pobudzają jego wewnętrzną moc (chwyta za łuk na „zapach świeżego mięsa”) stworzenie planu działania na pierwsze dni, tygodnie i miesiące w nowym przedsięwzięciu nie nastręczało mu żadnych trudności. Miałam przy tym kolejną okazję na własne oczy zobaczyć co to znaczy być nakręconym wizją przyszłości, jak może wzrastać poziom energii, kiedy czuje się własną moc, jak zaangażowanie wpływa na kreatywność, inspirację i precyzję myślenia.

Na zakończenie pojawiła się ważna refleksja, jaką podczas sesji coachingowych klienci miewają dość często.

– Niby to wszystko wiedziałem, ale kiedy widzę na flipcharcie swój własny plan… to czuję spokój i pewność, że mam wszystko co trzeba, aby działać tak jak lubię, na taką skalę na jaką pozwala mój potencjał, z wizją która jest ambitna, na którą naprawdę mnie stać.

Wbrew pozorom nie był to jednak najważniejszy wgląd klienta. Zupełnie nowym odkryciem dla niego był fakt, że rzeczy o które musi zadbać, aby nie stracić „czujnego węchu myśliwego” dotyczyły obszarów pozabiznesowych: zadbanie o zdrowie, dobrą kondycję, dobry seks, pozytywne nastawienie, satysfakcjonujące relacje, powrót do hobby, harmonię wewnętrzną, itd.

Historia mojego klienta nie jest odosobniona.

Komuż nie zdarzają się okresy gorszej prosperity! Im dojrzalszy człowiek, im więcej siwizny pokrywa jego skronie, tym pewniejsze jest to, że ma za sobą nie tylko wzloty, ale również trudne lekcje.

Niestety, na ludziach nawet najbardziej pewnych siebie, przekonanych o swojej wartości, przedłużający się kryzys (osobisty, czy zawodowy) odciska swoje piętno. Na szczęście nie jest to trwała blizna, na szczęście wiele technik stosowanych w czasie kryzysu, także tuż po nim, pomoże szybko wrócić do dawnej psychicznej sprężystości, kondycji, odporności, wiary w swoją moc.

Trzeba pamiętać, że nawet chwilowy deficyt pewności siebie może osłabić charyzmę. Charyzma to taki aspekt naszego zachowania, który sprawia że przyciągamy właściwych ludzi, właściwe okazje, odbierani jesteśmy jako osoby warte zaufania, wiarygodne, pożądani partnerzy w biznesie. Ważnymi komponentami charyzmy są poczucie mocy, empatia i uważność – życzliwa obecność. Nietrudno domyśleć się, że cechy te padają ofiarą kryzysu. Poczucie mocy słabnie, uwaga skierowana zostaje na własne odczucia, a głównym zajęciem umysłu są rozważania na temat błędów przeszłości lub obaw o przyszłość. Nieprzyjazne tu i teraz przestaje istnieć, zostaje co najwyżej sprowadzone do potrzeb okupujących podstawę piramidy Maslowa.

Nie jest to artykuł z radami jak po porażce wrócić na rynek biznesu, co robić, gdzie pisać, z kim spotykać się, jak docierać do decydentów czy potencjalnych partnerów biznesowych. Od tego są inni eksperci. Moim celem jest pokazanie jak zadbać o siebie, aby wyjść z kryzysu dobrze, osiągając jak najszybciej kondycję człowieka sukcesu.

Co już raz było to wróci, czyli Twoje własne sukcesy

Przypomnij sobie własne sukcesy. Przywołaj ich portrety. Jaki masz obraz sukcesu w swojej głowie? Jesteś przygnębiona, zniechęcony? Nie możesz zobaczyć ich teraz? Zrób zatem zadanie, które przywróci Ci wiarę w siebie i energię. Moi klienci potwierdzają, że to działa! Na 100%.

Oś czasu

Narysuj na kartce poziomą oś x. To jest oś Twojego osobistego czasu, od urodzenia do teraz. Zaznacz na tej osi daty (lata lub bardzo konkretne dni, jeśli je pamiętasz) z ważnymi wydarzeniami w Twoim życiu. O przedszkola do dnia obecnego. Istotne chwile, dobre i złe, sukcesy i porażki, które pamiętasz.

Teraz dorysuj pionową oś y. Na niej zaznacz poziomy satysfakcji (np. od 1 do 10) powyżej punktu 0, a poniżej zaznacz skalę niezadowolenia, od -1 do -10.

Łącząc zdarzenia na osi x ze skalą satysfakcji na osi y narysuj wykres. Chwile sukcesu, wygranej, chwały, inne pozytywne zdarzenie – im większy pozytywny wpływ miało na Twoje życie i przyszłość, tym wyżej od punktu 0 je umieść. Porażce, kryzysom, niepowodzeniu nadaj odpowiedni poziom niezadowolenia.

Masz przed sobą swoją linię czasu. Co widzisz? Jak przebiega ta krzywa? Ile razy miałaś, miałeś sukcesy? Jakie Twoje talenty, umiejętności pozwoliły Ci je osiągać? Ile razy doświadczyłeś, doświadczyłaś niepowodzeń? Co pomogło Ci pokonać kryzys? O co jesteś teraz bogatsza, mądrzejszy?

Wyobraź sobie, że ktoś przychodzi do Ciebie z takim wykresem oraz pytaniem, jak teraz podnieść się po porażce. Co powiesz tej osobie? Na jakie mocne jej strony zwrócisz uwagę?

Nie zadowalaj się odpowiedziami w głowie. Usiądź i zapisz je. Zajrzyj do notatek następnego dnia. Uzupełniaj je. Zapisuj swoje nowe odkrycia.

Lista sukcesów

Z poprzedniego zadania wyłania się Twoja osobista lista sukcesów. Poświęć na każdy z nich jedną stronę w notatniku (lub pliku). Daj mu nazwę, czy tytuł, zapisz dużymi literami. Poniżej w kilku zdaniach opisz krótko swój sukces. A tuż pod spodem dokończ zdania:

Osiągnęłam/osiągnąłem sukces dzięki:

  • talentom (wymień je wszystkie, które miały na to wpływ)
  • umiejętnościom (…)
  • otwartości na (…)
  • zrozumieniu, że (…)
  • odkryciu, że (…)
  • możesz dopisać różne inne rzeczy, które na to wpłynęły (np. wiara w sukces, determinacja, zgoda na coś, niezgoda na coś, wsparcie innych, itd.)

Oto Twoja lista mocnych stron oraz strategii, które działają! Nie zapominaj o nich, zwłaszcza w czasie kryzysu.

Obraz sukcesu

Nie bądź Dyziem Marzycielem, nie fantazjuj o zjadaniu różowych obłoków. Wizualizuj to co znasz. Przywołaj w głowie obrazy największych, najważniejszych własnych sukcesów. Kiedy wygrałaś ważną konkurencję, kiedy byłeś na fali, kiedy inni bili Ci brawo, potrząsali ręce gratulując. Co to było? Jak to było? Jakie były wówczas Twoje myśli, odczucia? Gdzie w ciele czujesz smak sukcesu? Jak ono się czuje, jak reaguje, jak oddychasz, stoisz, chodzisz, kiedy jesteś w „glorii chwały”? Poczuj to teraz! Twój umysł wygeneruje ten obraz, tak jak potrafi wpłynąć na zwiększenie produkcji śliny na samą myśl o cytrynie. Oprócz fizycznego, niemal realnego odtworzenia odczuć przypomnij sobie jeszcze raz te talenty i umiejętności, które pomogły Ci osiągnąć tak wiele. Masz je w sobie zawsze. Pamiętaj o tym!

Dołóż do tego jeszcze kilka praktyk, które w czasie kryzysu zapobiegną poddaniu się, a po nim pozwolą szybko wrócić do równowagi.

Pielęgnuj dobre relacje

Może okazać się, że dawni przyjaciele nie stanęli na wysokości zadania. Odmówiłaś wspólnego wyjazdu (ze względów finansowych), nie zaprosiłeś na tradycyjną imprezę jak kiedyś, więc już nie są Tobą zainteresowani. Nie załamuj się jednak. Zauważ, że wokół Ciebie mogą pojawiać się inne osoby, bardzo pomocne, życzliwe na których do  tej pory jakoś nie liczyłaś, nie liczyłeś. Zadbaj o dobre kontakty, bądź wdzięczna, bądź życzliwy. To są prawdziwi przyjaciele! Nie zaniedbuj emocjonalnie małżonka, partnera, dzieci – oni wszyscy przeżywają kryzys razem z Tobą; pamiętaj o empatii.

Zadbaj o kondycję

W okresie braku prosperity może się mniej chcieć. Ale to właśnie teraz masz więcej czasu na to, aby zadbać o siebie. Pobiegaj, jedź do sklepu rowerem, pograj z dziećmi w piłkę. Jak nie teraz to kiedy?! Zdrowo się odżywiaj. Masz czas, nie masz pieniędzy. Nie kupuj śmieciowego jedzenia, gotuj potrawy zdrowe, których do tej pory unikałaś, unikałeś ze względu na zbyt dużą pracochłonność. Twoje ciało i zdrowie wynagrodzi Ci to.

Dużo czytaj

Kryzys to dobra pora na literaturę fachową (aby nie wypaść z rynku) jak i taką, na którą nigdy nie starczało czasu. Odrób wszystkie zaległości w tym zakresie. Za chwilę kryzys się skończy, a Ty znów nie będziesz mieć czasu.

Czy potrzebujesz kryzysu, aby odkryć co nadaje Twojemu życiu sens? Nie. Dlatego warto zastanowić się nad tym teraz. Jak bardzo musisz się pogrążyć, dać wciągnąć w wir bycia zajętym, aby przestawać odróżniać aktywność od zaangażowania? Czego potrzebujesz aby być w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej? Żeby czuć zaangażowanie? Gdzie, kiedy zużywasz energię, a jak ładujesz swoje akumulatory? Jeśli tego nie wiesz, prawdopodobnie właśnie jedziesz na rezerwie. Myśliwy, który jest w każdej chwili gotowy na łowy nie przestaje ostrzyć grotów strzał…

Mój klient powraca do swojego pożądanego stanu zaangażowania. Podnosi się wzmocniony, z większą świadomością nie tylko tego, co stracił, ale przede wszystkim tego co ma. Docenia swoją siłę, zasoby, z refleksją i pokorą odnosi się do minionego doświadczenia.

Łatwo nie doszacować mocy osób mających za sobą kryzysy, z których wyszli zwycięsko. Dysponują dużo większym hartem, elastycznością, odpornością i odpowiedzialnością od tych, którzy nie znają smaku porażki. Ci, którzy jej nie znają nie będą wiedzieć, co zrobić jak już się pojawi. A prędzej czy później pojawi się. Na pewno.

_____

* tak, wiem, że to kolokwializm, ale mam nadzieję, że nikogo nie obrażający. Swoją drogą, ciekawe jakiej metafory użyłaby będąca w podobnej sytuacji babka?:-)