W obecnych czasach menedżerowie pytani „Jak dbasz o swoją kondycje fizyczną?” zazwyczaj odpowiadają: „biegam, pływam, jeżdżę na rowerze, gram w tenisa, golfa, uprawiam nordic walking…”, nawet jeśli bywa to tylko częściową prawdą, bo deklarowana aktywność praktykowana jest raz na kwartał, a pobyt na basenie kończy się omówieniem spraw biznesowych.

Przyznanie się do zaniedbania w kwestii rozwoju fizycznego, zdaje się być sprawą dość wstydliwą, a każda okazja by zmierzyć się ze zmianą godna wysiłku i uwagi.

A jaka odpowiedź na pytanie: „Czy dbasz o swój rozwój zawodowy, czy osobisty?” padłaby z ust menedżera, menedżerki? „Niestety, nie mam na to czasu”? A może: „codziennie rozwijam się, przecież każda moja decyzja to krok w moim rozwoju” lub „chętnie zajmę się własnym rozwojem, tylko tak naprawdę z jakiej oferty mam wybierać? Potrzebuję konkretów, nie fantazji!”.

Oczywiście każdy ma własną koncepcję osobistego rozwoju. Dla jednych będzie to odzyskanie życiowego balansu, dla innych doskonałe zarządzanie czasem, poprawa komunikacji, wzrost poczucia własnej wartości, poradzenie sobie z syndromem wypalenia, albo harmonia i spójność, czy rozwój duchowy.

Niejedna osoba, która chociaż raz zadała sobie pytanie „dokąd zmierzam w życiu i po co?” doświadczyła dziwnego poczucia niedosytu: „czy to jest wszystko na co mnie stać?”, „czy jest sposób, aby w pełni korzystać ze swojego potencjału?” Im człowiek dojrzalszy, więcej wie, umie i widział; im bardziej to, kim jest ma wpływ na biznes, wyniki oraz zaangażowanie innych ludzi, tym bardziej pytanie o jakość własnego rozwoju jest pytaniem o jakość przywództwa.

Opracowanie naukowe „Coaching jako wskaźnik paradygmatów w zarządzaniu” zwraca uwagę na istotne zmiany jakie dokonują się w poglądach naukowych na teorię zarządzania. Wielu badaczy podkreśla wagę m.in. takich zjawisk jak społeczna odpowiedzialność biznesu, spłaszczenie struktur organizacyjnych, zarządzanie partycypacyjne oraz coaching.

Czym tak naprawdę jest coaching?

Modne słowa zazwyczaj mają dużą „przylepność”, a stosowane w różnych kontekstach i znaczeniach bywają powodem nieporozumień. Zapewne dlatego niemal każdy artykuł poruszający temat coachingu rozpoczyna się przytoczeniem definicji uznanych autorytetów, organizacji skupiających środowiska coachów, bądź zaprezentowaniem własnej wersji autora. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że wszystkie kompletne definicje zawierają elementy wspólne, dotykające esencji coachingu, a mianowicie:

  • Coaching jest procesem;
  • Fundamentem jest partnerska relacja oparta na zaufaniu;
  • Zasoby i potencjał klienta są podłożem do pracy coachingowej;
  • Coach wspiera klienta w rozwoju; może być katalizatorem zmian, ich sprawcą natomiast zawsze jest klient.

Efektem procesu jest zmiana, w takim zakresie, w jakim chce klient. Od nauczenia się delegowania po transformację życia. Czasem rezultatem jest zerwanie z rutyną i porzucenie starych schematów, zgodnie z radą mistrza zen – aby do filiżanki nalać świeżej herbaty musisz ją przedtem opróżnić.

Coaching można porównać do wspólnej wędrówki w góry – coach zna zasady przygotowania się do wspinaczki, jednak to klient określa szczyt, który chce zdobyć. Coach dba o energię, może więc zaproponować odpoczynek lecz plecaka za klienta nie poniesie. We wspinaczce klient zawsze ma pod górę, i nic w tym dziwnego skoro chce osiągnąć szczyty. Coaching nie uczy lecz pomaga uczyć się i – co najważniejsze – wydobywa z ludzi tkwiący w nich potencjał.

Kim jest więc coach?

Jaka jest jego rola w procesie? To partner odpowiedzialny za proces i stworzenie sprzyjających warunków do zmiany, która zawsze jest opuszczaniem strefy komfortu. A za co odpowiada klient? Za zmianę. Jeśli podjął się pracy to ją wykonuje. Jeśli chce zmiany, to ją stwarza. A jeśli nie? Nie ma coachingu.

Na koniec warto pokreślić czym coaching NIE jest:

  1. Szkoleniem. Celem szkolenia jest dostarczenie wiedzy lub ćwiczenie umiejętności, i to nauczyciel (trener) ma wiedzę w danej dziedzinie. Ponadto szkolenie może odbyć się pomimo braku zaangażowania klienta (coaching nie!).

  2. Mentoringiem. W mentoringu istotą jest relacja uczeń-mistrz. To mistrz ma wiedzę i doświadczenie, którymi się dzieli z uczniem. W coachingu relacja jest zawsze partnerska, a źródłem rozwiązań jest wiedza i doświadczenie klienta.

  3. Terapią. Terapia zajmuje się problemami oraz przeszłością klienta, którego motywuje ulga w cierpieniu. Coaching nastawiony jest na przyszłość i rozwiązania, a klienta motywuje zmiana.

  4. Doradztwem ani consultingiem. Rolą doradcy, czy konsultanta jest podsuwanie rozwiązań. Konsultant odpowiada za wdrożenie, doradca wydaje opinię. Coaching pomaga znaleźć rozwiązanie, w którego realizację klient sam jest zaangażowany.

Czy coaching jest dla każdego? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w kolejnym artykule.

 Artykuł ukazał się w Gazecie Ubezpieczeniowej, nr 19 (787) z 13 maja 2014r., str.18